Zadzwoń by dobrze się zabawić 708 777 178 (4,92zł/min) 708 777 178 (4,92zł/min)
📲 Zamów rozmowę ze mną

Wpływ ilości byłych partnerów seksualnych na jakość małżeństwa

708-777-178 wew 999
DOSTĘPNA
708-777-178 wew 999
📞 Kliknij i zadzwoń ✉️ Kliknij i napisz
Chcesz napisać lub zadzwonić?
708 777 178 wew. 999 Tylko 4,92 zł/min
NIGHT. pod nr: 73856 (3,69 zł/sms)

Od kilku lat widać tendencję spadkową, jeżeli chodzi o liczbę zawieranych małżeństw. Jednym z głównych powodów tego stanu rzeczy jest wyjazd wielu młodych ludzi za granicę za chlebem. Wielu oczywiście wraca, ale są też tacy, którzy życie układają już sobie na nowo w innym kraju. Drugim powodem jest niedopasowanie partnerów. Kiedyś ludzie hajtali się z myślą, że jest to decyzja na całe życie. Dzisiaj można skorzystać z furtki awaryjnej i wziąć rozwód, nikogo to już nie szokuje. Kiedyś dwoje ludzi było dla siebie całym światem, dzisiaj to tylko ostatni stopień na często bardzo długich stopniach. A jak ilość byłych partnerów seksualnych wpływa na jakość małżeństwa? Zależy, po której stronie barykady stoisz. Kobiety jak zwykle mają gorzej.

Jeżeli oczekujesz, że istnieje jakaś ogólnie dostępna i łatwa recepta na udane małżeństwo, to niestety będziesz musiał szukać szczęścia gdzie indziej. Małżeństwo samo w sobie to forma hazardu . Nie oznacza to jednak, że zawsze musisz podjąć to samo ryzyko wiążąc się z drugą osobą na resztę życia. Różnica między świadomym wyborem najlepszej dostępnej partnerki a ożenkiem z pierwszą lepszą jest mniej więcej taka, jak między byciem profesjonalnym graczem w pokera a byciem osiedlowym żulem, który traci ostatnie pieniądze na jednorękim bandycie. Swoją drogą ta nazwa jest niesamowicie trafna. No bo jak inaczej niż bandytą można nazwać maszynę, na której zarabia tylko jej właściciel? Nie wiem jak ty, ja wolę przed podjęciem ryzyka dobrze ocenić, czy mi się to opłaca. Tak więc, żeby zminimalizować szansę na to, że za kilka lat znienawidzisz osobę, którą kiedyś szczerze kochałeś, powinieneś przed zawarciem przysięgi dobrze ocenić kandydatkę na żonę. Opublikowane ostatnio badania dotyczące wpływu ilości byłych partnerów seksualnych na jakość małżeństwa trochę w tym pomagają.

Ogólnie rzecz biorąc nie ma jednej słusznej drogi – liczba byłych partnerów seksualnych nie musi mieć wpływu na związek małżeński. Nie musi, ale to bardziej prawdopodobne, że będzie miała wpływ. Pobawię się trochę statystykami, żeby udowodnić swoje racje. Wspomniane przeze mnie wcześniej badania zostały przeprowadzone na Uniwersytecie Virginia na grupie 648 par, które monitorowano przez 5 lat. W tym czasie 200 par zawarło związek małżeński. Przeprowadzono wśród kobiet ankietę na temat tego, jak bardzo szczęśliwe się czują. Okazało się, że wyniki były zależne od tego, z iloma mężczyznami łącznie uprawiały seks. Aż 53% kobiet, dla których mąż był pierwszym partnerem seksualnym, czuło się spełnione. W grupie pań posiadających od dwóch do kilku byłych 42% stwierdziło, że są zadowolone ze swojego życia. Ostatnią grupę stanowiły kobiety, które miały ponad 10 partnerów seksualnych, czyli ponad przeciętną. W tej kategorii jedynie 22% pań deklarowało zadowolenie ze swojego małżeństwa.

Zapewne zdążyłeś już ułożyć w głowie kilka sensownych wniosków dotyczących tych statystyk. Trudniej jest dogodzić kobietom, które miały więcej partnerów. Mając one większą pulę do porównań, ciężko jest więc jawić się im jako ten jeden wyjątkowy mężczyzna. Ale to tylko jedna z hipotez. Jest dużo dziewczyn, które po prostu nie chcą tracić swobody wynikającej z poligamii. Są rozdarte między tym, czego wymaga od nich społeczeństwo i rodzina (czyli znajdź sobie męża i załóż rodzinę) a własną przyjemnością. Niestety, trudno jest pogodzić posiadanie rodziny z bujnym życiem seksualnym z wieloma kochankami.

W dzisiejszych czasach nie ma już takich standardów jak kiedyś. Znacznie łatwiej o przygodną miłość, zwłaszcza jeśli jesteś młody i masz pieniądze. Z jednej strony jest to dobre. Nasi dziadkowie i pradziadkowie, żeby sobie użyć, musieli się długo starać, albo iść do burdelu. Nie było dyskotekowych księżniczek skłonnych do szybkiego seksu w łazience albo na zapleczu klubu. W tamtych czasach seks po piątej randce był nie do pomyślenia, a co dopiero seks po pierwszej. Tak więc dzisiaj jest po prostu łatwiej. Jest jednak druga strona medalu. Zbyt luźne podejście kobiety do tematu seksualności może mieć negatywne konsekwencje. Wiele dziewcząt myśli, że bujne życie seksualne w młodości przełoży się potem na szczęśliwe życie małżeńskie. Wyżyją się, a potem osiądą gdzieś na stałe. Myślenie te przypomina nasz męski punkt widzenia. Niestety, w rzeczywistości jest to trudniejsze do wykonania, niż się wydaje.

Niektórych może to zaboleć, bo widać tu podwójny standard. To taki paradoks – nam na ogół większa ilość byłych partnerek pomaga, bo jesteśmy bardziej pewni siebie i doświadczeni w łóżku. Kobietom wprost przeciwnie, może przeszkadzać. Jest ok jeśli dziewczyna miała kilku byłych, gorzej jeśli plotki o jej ekscesach krążą po cały mieście. Poza tym kobieta, która sypia z wieloma facetami, najczęściej ma po prostu niskie wymagania. Przyznaje, jest to podwójny standard, ale jakoś zawsze kiedy sam spotykałem się ze zdradą, albo opowiadał mi o takim przypadku któryś z kumpli, była to jedna z tych wyzwolonych i nowoczesnych dziewczyn. Rolą mężczyzny jest szukać i polować na samice, rolą kobiety jest się bronić i szukać wartościowych facetów. I nikt mi nie wmówi, że inna opcja jest naturalna.

Czy warto jest mieć wiele partnerek i być dobrym w łóżku? Był taki okres w moim życiu, kiedy długo zastanawiałem się nad tą kwestią. Przestałem, kiedy jedna z moich pierwszych partnerek, dużo bardziej ode mnie doświadczona jeżeli chodzi o seks, zdradziła mnie, bo zwyczajnie nie miałem dość wprawy, żeby jej zaspokoić. Na początku mnie to bolało, ale później w sumie wyszło mi to na dobre. Dzięki temu zacząłem czytać najrozmaitsze poradniki dotyczące seksu i szlifować tą wiedzę w praktyce. Zajęło mi to trochę czasu, ale z czasem stałem się bardzo dobry w te klocki. Czy kiedykolwiek, chociaż raz, zdarzyło mi się, że któraś z moich późniejszych partnerek lub dziewczyn na jedną noc narzekała na to, że jestem dobry w łóżku? Ani razu. Taka prawda i nie ma się co się na to wściekać. Po prostu lepiej jest być bardziej doświadczonym seksualnie. Pomaga to w związku, a wad takiej umiejętności praktycznie brak. Jeżeli twoja kobieta miała wielu byłych partnerów seksualnych, to albo będziesz od nich lepszy, albo ona w którymś momencie zacznie dryfować myślami ku innym facetom. Życie to ciągły bieg, w którym do mety dobiegają ci najlepiej przystosowani.

 

Komentarze:

Napisz komentarz

Nasze erotyczne historie