Zadzwoń by dobrze się zabawić 708 777 178 (4,92zł/min)
📲 Zamów rozmowę ze mną

Normalny seks, bez udziwnień: piłkarskie zakazy podczas mundialu

708-777-178 wew 999
DOSTĘPNA
708-777-178 wew 999
📞 Kliknij i zadzwoń ✉️ Kliknij i napisz
Chcesz napisać lub zadzwonić?
708 777 178 wew. 999 Tylko 4,92 zł/min
NIGHT. pod nr: 73856 (3,69 zł/sms)

Piłkarskie mistrzostwa to łakomy kąsek dla spragnionych dobrego widowiska. Do 13 lipca brazylijskie stadiony stanowić będą świątynie futbolu. Drużyny z całego świata będą starać się o to, by nie zawieść swoich fanów. Zwłaszcza selekcjonerzy odpowiedzialni są za odpowiednie przygotowanie swoich zawodników. Niektórzy z nich bardzo poważnie podchodzą do tego zadania. Część trenerów w tych staraniach posuwa się nawet do strefy seksualnej. Nie można przecież pozwolić, żeby gwiazda drużyny doznała kontuzji podczas wymyślania nowej, zawiłej pozycji seksualnej.

Problem z uprawianiem seksu przez piłkarzy poszczególnych reprezentacji pojawia się praktycznie co 4 lata. Nie da się ukryć, że za odrobinę miłości trzeba zapłacić całkiem pokaźną dawką energii. Energii, która mogłaby zostać spożytkowana w inny sposób, na przykład na treningu. Do tego dochodzi jeszcze ryzyko kontuzji, np. naderwania mięśnia. Ryzyko to jest oczywiście bardzo małe, ale lepiej chuchać na zimne. Żaden z zawodników nie chciałby zaprzepaścić szansy na udział w mistrzostwach przez coś tak głupiego, jak uraz podczas seksu.

Jeżeli gracz nie może przez miesiąc, lub przynajmniej 20 dni wytrzymać bez kontaktów seksualnych, to nie jest przygotowany na profesjonalną karierę. – powiedział Miguel Herrera, selekcjoner reprezentacji Meksyku. „40 dni abstynencji seksualnej nikomu nie zaszkodzi.”

Przypadek Herrery nie jest odosobniony. Selekcjonerzy Hiszpanii, Niemiec i Chile, wszyscy jak jeden, zakazali podopiecznym seksu. Trener Bośni Safet Susic powiedział natomiast, że nie pozwoli swoim graczom na utrzymywanie kontaktów seksualnych podczas trwania mundialu, natomiast nie obchodzi go, czy znajdą inne sposób na rozwiązanie problemu, jak choćby masturbację.

Najdziwniejszą reakcją wyróżnił się natomiast Luiz Felipe Scolari. Trener reprezentacji Brazylii nie ma łatwego zadania, bo tak jak w przypadku Niemców, jego rodacy nie będą usatysfakcjonowani niczym gorszym od złota. Tak więc presja jest niemała. Scolari przestrzegł swoich zawodników, żeby… uprawiali tylko normalny seks, bez akrobacji. Wprowadził też ograniczenia „na pewne formy i sposoby seksu”, jak również zapowiedział przeprowadzenie ankiety wśród podopiecznych dotyczącej zwyczajów seksualnych.

Nie wiem, co piłkarze muszą wyczyniać w łóżku, żeby otrzymywać takie polecania. Oddałbym też browara albo dwa, żeby zobaczyć, co podopieczni Scolariego mieli do przekazania w tej ankiecie. Czego to się nie robi w sporcie dla dobrych wyników.

Wprawdzie trenerzy są zwykle zaniepokojeni zbytnim wysiłkiem piłkarzy, nie ma jednak naukowego dowodu, że seks odbiera im te siły i wpływa ujemnie na umiejętności atletów. Wprost przeciwnie, w 1995 roku odbyły się badania, które zaprzeczają tej tezie. Poddano testom 11 mężczyzn, z których część uprawiała seks na 12 godzin przed podjęciem wysiłku, natomiast część z tej aktywności zrezygnowała. Badani zostali następnie poproszeni o bieg na elektrycznej bieżni. Bez względu na to, do której grupy należeli mężczyźni poddani eksperymentowi, ich serca potrzebowały tej samej ilości tlenu, a ich ciała były równie wydajne. Aktywność seksualna bądź jej brak nie miały żadnego wpływu na wynik eksperymentu.

 

Najwyraźniej kwestia, czy zawodnicy powinni być w czasie najważniejszych wydarzeń sportowych aktywni seksualnie, czy też to lepsza pora na abstynencję, jest trywialnym problemem. Pojawia się ona co parę lat przy okazji większych turniejów i zabija ćwieka głównie piłkarzom i ich trenerom. Bez względu jednak na przyjętą strategię, w futbolu o zwycięstwie decyduje wola walki i umiejętności, a nie to co piłkarze robią w łóżku przed meczem.

Komentarze:

Napisz komentarz

Nasze erotyczne historie