Zadzwoń by dobrze się zabawić 708 777 178 (4,92zł/min) 708 777 178 (4,92zł/min)
📲 Zamów rozmowę ze mną

Mężczyźni chodzący do burdelu coraz częściej nie chcą seksu

708-777-178 wew 999
DOSTĘPNA
708-777-178 wew 999
📞 Kliknij i zadzwoń ✉️ Kliknij i napisz
Chcesz napisać lub zadzwonić?
708 777 178 wew. 999 Tylko 4,92 zł/min
NIGHT. pod nr: 73856 (3,69 zł/sms)

Świat staje na głowie. Czasy zmieniają się tak szybko, ze powoli już nie wiadomo, czego można się spodziewać po przyszłości. Kiedyś chłopom zależało głównie na seksie. Oczywiście ma to swoje plusy i minusy, ale ogólnie nie ma w tym nic złego. Tak nas wyposażyła natura, żebyśmy szukali jak najwięcej samic i próbowali z nimi kopulować. Facet dopiero wtedy zostaje przy kobiecie, kiedy jest ona tego warta. Nigdy jednak nie byliśmy tą stroną, która wymagała więcej czułości i przywiązania.

Najnowsza tendencja zdaje się przeczyć powyższemu stwierdzeniu. Ostatnimi czasy na rynku płatnej miłości (czytaj: w burdelu) zaobserwować można wiele ciekawych zmian. Prostytutki narzekają na odbiegające od normy zachowanie klientów. Cóż tak rozsierdziło córy Koryntu? Wymagają od nich większego niż zwykle gimnastykowania się w łóżku? Może klientom odbija i myślą, że mogą robić z nimi wszystko? Nic bardziej mylnego. Dziwkom nie spodobało się to, że… przychodzący mężczyźni coraz częściej zamiast seksu pragną rozmowy i czułości.

Coraz częściej panowie przychodzą do agencji towarzyskiej z nietypowymi prośbami. Jedni chcą się trochę poprzytulać i ograniczają bliskość jedynie do pocałunków. Drudzy zamiast normalnie po ludzku się bzykać, chcą sobie po prostu ponarzekać: na żonę, na dzieci, na pracę, na życie. Traktują prostytutki jako alternatywę dla psychoterapeutów. Jeszcze inni przychodzą, by po prostu z kimś spędzić trochę czasu i chociaż na moment uciec od samotności. Są przypadki, kiedy ojciec przyprowadza syna i karze „wybadać sprawę”. Taki bardzo szybki test na orientację potomka.

Kiedyś wyjście na dziwki stanowiło temat przechwałek w gronie kumpli albo okazję do odetchnięcia od nudy w małżeńskim łożu. Dziś coraz częściej na dziewczynki chodzą ludzie z problemami, których potrzeby odnoszą się do strefy psychicznej, a nie fizycznej. Tezę tą popiera również prof. Zbigniew Izdebski, jeden z czołowych polskich seksuologów. Przyczyną takiego stanu rzeczy są narastające problemu mężczyzn w obecnym społeczeństwie, gdzie dużo się od nich oczekuje. Wielu mężczyzn nie odnajduje się w dzisiejszym świecie. Zdradzająca żona, problemy z wychowaniem dzieci, samotność, brak pieniędzy, szef zachowujący się jak ostatni patafian – niektórych potrafi to przytłoczyć. Do psychologa nie pójdą, bo wielu z nich uważa to za jednoznaczne z byciem wariatem. Do znajomego księdza nie pójdą, bo przypał. A taka prostytutka? Sama ma nieciekawe życie, więc taki przyparty do muru człowiek będzie do niej czuł pewnego rodzaju więź. Jak dwoje uczniów, którzy dostali pałę, ale się tym nie przejmują, bo mieć przewalone z kimś jest jakoś raźniej niż samemu.

W sumie nie wiem czemu nocne damy narzekają. Przecież takie przypadki to w sumie miła odskocznia po całym dniu seksu analnego i robienia loda. Do tego tacy klienci są zwykle trzeźwi, kulturalni i nieagresywni. Któż by nie chciał dostać stówy albo więcej za samo siedzenie i słuchanie jakiś smętów przez godzinę? Klient płaci, klient wymaga. Nie trzeba mieć prestiżowego dyplomu MBA, żeby zrozumieć tą prostą zasadę ekonomii. Rynek polega na tym, że najlepsze biznesy dostosowują się do potrzeb ludzi, a nie na odwrót. Jestem przekonany, że coraz więcej właścicieli agencji towarzyskich będzie szkoliło swoje dziewczyny jak radzić sobie również z takimi klientami.

Na koniec mała anegdotka. Słyszałem kiedyś o przypadku, kiedy koleś zamówił pannę do domu. Numerek nie trwał długo, a facet zapłacił za całą godzinę i zostało mu jeszcze 45 minut. Stwierdził, że marnotrawstwem byłoby odsyłanie prostytutki, więc kazał jej umyć naczynia w kuchni. W sumie dobry pomysł na zaoszczędzenie sobie roboty. Laska odmówiła, na co koleś odpowiedział, że w takim wypadku resztę wykupionego czasu spędzi na lizaniu jego odbytu. Niepokorna dziewczyna poszła po rozum do głowy i stwierdziła, że jednak woli mycie naczyń. No proszę, Einstein byłby dumny z jej geniuszu. W każdym razie morał tej historii jest prosty: jak masz do wyboru z jednej strony sado-maso, seks analny albo pissing, a z drugiej zwykłe wysłuchanie kogoś, to kurwa wybierasz tą ostatnią opcję.

Komentarze:

Napisz komentarz

Nasze erotyczne historie