Zadzwoń by dobrze się zabawić 708 777 178 (4,92zł/min) 708 777 178 (4,92zł/min)
📲 Zamów rozmowę ze mną

Kto bardziej pragnie seksu – kobiety czy mężczyźni ?

708-777-178 wew 999
DOSTĘPNA
708-777-178 wew 999
📞 Kliknij i zadzwoń ✉️ Kliknij i napisz
Chcesz napisać lub zadzwonić?
708 777 178 wew. 999 Tylko 4,92 zł/min
NIGHT. pod nr: 73856 (3,69 zł/sms)

W społeczeństwie panuje powszechna opinia, jakoby to jedynie płeć męska za wszelką cenę dążyła do bzykania, za nic mając sobie sprzeciw grzecznych i ułożonych kobiet, dla których seks jest niczym więcej, jak tylko drugoplanowym dodatkiem do związku. Czasami mam wrażenie, że wręcz wymusza się na kobietach stosunek, podczas gdy one od namiętnej nocy 100 razy bardziej wolałyby pójść gdzieś do kina, albo zrobić pranie. Ta, jasne. Do kina to mogą sobie z koleżanką, albo przyjacielem iść. Kobiety tak już mają, że za Chiny nie przyznają się do tego, czego naprawdę chcą.

Umawiałem się kiedyś z dziewczyną która pewnego razy, kiedy była trochę bardziej pijana, przyznała mi się, że bardziej zależy jej na seksie, niż na samym związku ze mną. „Całe szczęście” pomyślałem sobie, bo nie była odpowiednią kandydatką na coś poważnego i inne podejście tylko by mnie w końcu od niej odsunęło. Zdziwiła mnie jednak jej szczerość, nawet jeżeli paliwem tej szczerości był alkohol. Większość kobiet wierzy w wyższość miłości i więzi z mężczyzną nad samą cielesnością, ale to powoli wymierający gatunek. Teraz kobiety stają się bardziej pragmatyczne. Jak dziewczyna jest bardzo atrakcyjna, to najczęściej stara się korzystać z życia jak najdłużej. Trochę to trwa, po czym budzi się pewnego dnia, ogląda w lustrze swoje zbliżające się do trzydziestki odbicie, i stwierdza, że już nadszedł czas na stały związek. Zwłaszcza jeżeli znajome z fejsbuka chwalą się na lewo i prawo zdjęciami ze swoich ślubów.

Nie wiem, kiedy nadszedł ten moment, w którym dla niektórych kobiet seks stał się ważniejszy od zdobycia mężczyzny, ale on już od dawna tu jest. Przytachał już torby, puka do drzwi, czeka aż ktoś mu otworzy, tylko nikt z domowników jeszcze nie chce go wpuścić. Boją się przyjąć do wiadomości, że ta chwila już nadeszła. Zupełnie jak z teściową.

Z biologicznego punktu widzenia nie ma żadnych przeciwwskazań do tego, żeby kobiety musiały być monogamistkami. Wprost przeciwnie. Jeżeli kiedyś doprowadziłeś kobietę do szczytowania, to wiesz, że mają znacznie wyższy pułap przyjemności. Nie jest to może ten poziom z pornoli, ale kobieta czasami może przeżyć naprawdę intensywny orgazm, którego w żaden sposób nie idzie porównać do krótkiego orgazmu męskiego. Laski mają nie tylko bardziej długotrwałe i intensywne doznania, ale też mogą przeżyć szczytowanie na kilka sposobów. Orgazm pochwowy, łechtaczkowy, sutkowy (tak, jest coś takiego), orgazm połączony z ejakulacją. Istnieje nawet orgazm totalny, który charakteryzuje się rozchodzeniem przyjemności po całym ciele. W kobiecych ciałach drzemie więc wielki potencjał do rozkoszy. Hmmm… przypadek? Nie sądzę.

Historia też pokazuje, że różnie było z podejściem płci żeńskiej do seksualności. Większość prostych ludów nie zastanawiała się nad związkiem moralności i seksu. Perfekcyjnie normalne były częste stosunki, zwłaszcza przy wyższej niż dzisiaj śmiertelności. Prymitywne ludy tworzyły proste rysunki naskalne, które przedstawiały sceny z życia, również seksualnego. Przez wiele lat takie luźniejsze podejście się utrzymywało, np. w starożytnym Rzymie tworzono figurki przedstawiające pary kochające się w różnych pozycjach. Nikogo to nie gorszyło, wprost przeciwnie. W wielu kulturach czczono płodność, która była niezbędną cechą do przetrwania społeczności. No, ale kultury te nie miały jeszcze tych wszystkich PIT-ów, CIT-ów, REGON-ów i innych zdobyczy nowoczesnej cywilizacji. Nie mieli również aż tak restrykcyjnych religii.

Ostre potępienie jakiegokolwiek eksponowania seksualności u kobiet na szeroką skalę przyszło w średniowieczu. Ciężko było o udane życie erotyczne, kiedy nad wiernymi stał machający kadzidłem ksiądz, głoszący kazania o potępieniu grożącym za seks w innej pozycji niż misjonarska. Zakazane było nawet samo czerpanie przyjemności z obcowania z partnerem (seks miał służyć jedynie prokreacji, nie szukaniu ziemskich przyjemności). I nie, nie przesadzam, Kościół miał całą listę takich zakazów. Za bardziej kontrowersyjne przestępstwa, jak kazirodztwo czy sodomia, groziły znacznie większe kary. Uwierz mi, nie chcesz wiedzieć jakie.

Wniosek jest prosty i nasuwa się sam – zasady tego, co w życiu erotycznym uchodzi za tabu, od zawsze tworzone były przez społeczeństwo. Albo kobiety były bardziej wyzwolone, co było zgodne z ich naturą, albo od dziecka uczono je, że jak najdłużej powinny zachować czystość. Duże znaczenie w tym drugim przypadku miał wpływ religii. W społecznościach, gdzie nakazuje się utrzymanie dziewictwa aż do ślubu, młode dziewczyny często zastępują stosunek tradycyjny seksem oralnym lub analnym. Wiele polskich dziewczyn ze wsi traci dziedzictwo na szkolnej wycieczce, lub po przeprowadzeniu się do większego miasta. Byle by tylko ludzie z rodzinnych stron nic nie zauważyli. Pożądanie młodych dziewczyn nie znika ot tak, choć ich rodzice bardzo by tego chcieli. Kobiety pragną seksu tak samo mocno, jak mężczyźni. Po prostu w dzisiejszych czasach nie wypada im jeszcze się tym obnosić.
Jeszcze.

 

Komentarze:

Napisz komentarz

Nasze erotyczne historie