Zadzwoń by dobrze się zabawić 708 777 178 (4,92zł/min) 708 777 178 (4,92zł/min)
📲 Zamów rozmowę ze mną

Plastikowy kubek

708-777-178 wew 999
DOSTĘPNA
708-777-178 wew 999
📞 Kliknij i zadzwoń ✉️ Kliknij i napisz
Chcesz napisać lub zadzwonić?
708 777 178 wew. 999 Tylko 4,92 zł/min
NIGHT. pod nr: 73856 (3,69 zł/sms)

Popijam właśnie grzane piwo… I jakoś tak przypomniał mi się pewien zwariowany numer. Przypomniał, ponieważ było to kilka lat temu. Za starych, dobrych, studenckich czasów… Z S. mam raptem kilka wspomnień, ale za to wyjatkowo pikantnych. S. był moim kochankiem. Każde nasze spotkanie kończyło się namiętnym seksem- bez względu na pore i miejsce. Poza cielesnymi uniesieniami nie łączyło nas chyba nic. Chyba. Piliśmy kawę. Taką zwykłą z automatu w plastikowych kubkach. Siedząc w sali wykładowej. jakoś tak dziwnie się złożyło, że poza nami nie było tam nikogo innego. Jakaś nie klejąca się rozmowa. Pamietam jak siedział na krześle, wyglądając na totalnego luzaka, którym chyba w rzeczywistości był. Chyba, bo nie znałam go na tyle dobrze. Patrzyłam na niego- na jego tors, oczy, usta i brzuch. Jeden z tych niewielu brzuchów wyrzeżbionych jak kaloryfer. nie był „mięsniakiem”, wręcz przeciwnie- był niesamowicie chudy, jednak ten brzuch… Usiadłam na nauczycielskim stole, oparłam ręce za sobą. Nie musiałam nic mówić, wiedział czego chcę. Stanął pomiędzy moimi nogami i rozpiął mi bluzkę. Całował mnie po brzuchu, po piersiach. Potem jego język na mojej cipce. Gdy wstał, żeby pocałować mnie w usta, złapałam go za rozporek. Był podniecony. Piaknterii całej sytuacji dodawał fakt, że za szklanymi drzwiami była cała masa ludzi. Ludzi, którzy w każdej chwili mogli wejść do środka. Rozpiełam mu rozporek i wzięłam do ręki jego kutasa. Dużego, twardego kutasa. Gdy go dotknęłam, jęknął. I w tym momencie przewaga spódnicy nad spodniami wygrała ponownie. Wsunął ręce pod moje łydki i przesunął mnie na brzeg stołu. Wyszeptał „włóż go”. Gdy mnie bzykał gryzłam się w ramię, żeby nie krzyknąć. 🙂 Najlepsza część była na końcu. Nie mięliśmy żadnego zabezpieczenia. Poprosiłam, żeby nie kończył we mnie. Problem w tym, że nie miał gdzie. W ostatniej chwili sięgnęłam ręką po plastikowy kubek po kawie. Okazał się doskonałym pojemnikiem na spermę. Do dziś, gdy widzę plastikowe kubki z automatów do kawy, chce mi się śmiać.

Komentarze:

Napisz komentarz

Nasze erotyczne historie